Przewodniki
FRANCJA - CHARENTE - PRZEWODNIK ŻEGLARSKI
PRZEWODNIK ŻEGLARSKI - CHARENTE - FRANCJA
Charente, barką po Francji
W tym roku postanowiliśmy podążyć szlakiem niezwykłego napitku, jakim jest z pewnością Koniak. Każdy, kto ceni ten trunek wie, lub przynajmniej powinien wiedzieć, że okolicy zatoki Biskajskiej to kolebka tego trunku. My przepłyniemy szlakiem wodnym, rzeką Charente. Swoją wycieczkę rozpoczynamy w Jarnac. Tu wynajmujemy barkę, przeprowadzamy zaokrętowanie. Zostawiamy swoje rzeczy na barce, ale przed wypłynięciem, postanawiamy jeszcze trochę pozwiedzać miasto. Jest ono ładne, ale nie urzekające. W każdym razie z pewnością warto poświęcić chwile na poznanie go.
Charente
Rzeka jest dobrze przystosowana do potrzeb turystyki wodnej. W wielu miejscowościach są pomosty do cumowania, w większości z dostępem do światła i wody pitnej. Wystrzegać się jednak należy prywatnych przystani, do których nie wolno cumować. Większość śluz na rzece jest samoobsługowa. Nie jest to trudne, chociaż uciążliwe.
Saintes, Taillebourg, St. Savinien
Naszym pierwszym przystankiem jest Saintes. Miasto w przeciwieństwie do Jarnac, jest urokliwe. Podobał się nam Amfiteatr, Łuk Germanika czy kościół St. Eutrope. Z przyjemnością zajrzeliśmy też do Muzeum Archeologicznego. Wieczorem bawiliśmy się w urokliwej, małej knajpce a rankiem ruszyliśmy w stronę Taillebourg. Tu spędzamy dwie godziny. Zwiedziliśmy w tym czasie ruiny średniowiecznego zamku. Następny przystanek tego dnia to St. Savinien. Tu trzeba było trochę uważać na prądy, trudniej było sobie również poradzić ze śluzą. Zatrzymujemy się tu na kolację i nocleg. Wykorzystując fakt, że słońce jeszcze dość wysoko na niebie, zwiedzamy miasto. Nie ma może ono szczególnie znanej historii, ale przyjemnie się je ogląda. Miła dla oka architektura, przytulne uliczki. Mile spędziliśmy ten czas.
Rochefort
Następnego dnia rano płyniemy do celu naszej wycieczki, Rochefort. Miasto powstało w XVII wieku a głównym motywem jego budowy, był względy polityczne. Miało być przeciwwagą dla zbuntowanego, protestanckiego La Rochelle. Warte zobaczenia są przede wszystkim Muzeum Narodowe da la Marine, L'Hermiona – czyli replika regaty z 1779 roku.
La Rochelle
Ponieważ pogoda nam dopisuje, czasu też mamy jeszcze pod dostatkiem, wypływamy trochę dalej niż chcieliśmy, bo aż do La Rochelle. Część drogi trzeba przebyć lądowymi środkami komunikacji. Warto to zrobić, bo miasto może poszczycić się ciekawą historią, ogromną ilością zabytków. W mieście swego czasu ogromne wpływy mieli Templariusze. Było świadkami wielu wojen i batalii religijnych. Toczyły się tu nieustanne walki o wpływy. Dlatego i sama architektura tego miejsca jest bardzo ciekawa. Mamy niewiele czasu, by zwiedzić je dokładniej. Skupiamy się tylko na najpopularniejszych miejscach, by w miarę szybko wrócić na barkę, do której kawałek drogi mamy.
Cognac
Z La Rochelle bierzemy już powrotny kurs na Jarnac. Zanim jednak tam dotrzemy, zatrzymujemy się w Cognac, które zostawiliśmy sobie na koniec, jak wisienkę na torcie. Są tu najbardziej znamienite wytwórnie koniaku. Na szczęście mamy na tyle czasu, by zwiedzić te najbardziej ciekawe. Dowiadujemy się tu o produkcji i historii trunku. Ponieważ zaproszeni zostajemy również na degustację, udaje nam się zwiedzić tylko dwie wytwórnie, by po wyjściu z drugiej, lekko niepewnym krokiem wrócić na barkę. Mamy jedynie tyle siły, by pójść spać. Rankiem wyruszamy już do Jarnac.
Koniec przygody
Zdajemy barkę, zabieramy rzeczy i wracamy do domu. Z wycieczki zabieramy jak najlepsze wspomnienia. Było ciekawie, czasem zabawnie, pogoda nam sprzyjała przez cały czas. Nic nie popsuło nam przyjemności.
HOTELE NA ARUBIE
W okolicy znajduje się wiele godnych polecenia obiektów oferujących zakwaterowanie.





